Opowiadają też o tym, jak same definiują przyjaźń. „Przyjaciółki” w czwartek o godz. 21:00 w Polsacie. Grająca Ingę Małgorzata Socha jako cechy prawdziwego przyjaciela wymienia uczciwość, prawdomówność i szczerość. - Przyjaźń to coś, na co się pracuje całe lata, a można to stracić w jeden dzień, jeżeli nie
Być strasznym bałaganiarzem. Być przesadnym pedantem. Co byś wolał? Nie mieć brwi. Mieć pojedynczą brew. Reklama. Co byś wolał?
Xaler. odpowiedział (a) 11.08.2015 o 15:59: Telefon (ładowarkę do telefonu), piżamę, szczoteczkę do zębów (pasta i kubek na pewno będzie u przyjaciółki), szczotkę do włosów, możesz zabrać też coś do jedzenia, picia i jakieś gry (planszowe albo takie na kompa).
Kilka pytań do dziewczyn :3 A propos moje koleżanki 2013-03-04 15:40:18; Podajcie 20 pytań dotyczących mnie i mojej koleżanki, bądź tylko mnie . FAST 2012-11-03 14:54:44; Napisz 5- 10 pytań dla kolegi\ koleżanki. Napisz to po Angielsku ale proszę też tłumaczenie Polskie .:) 2013-03-12 18:45:20
. Skip to content Etapy poznawania przyjaciela, przyjaciółki w wieku dorosłym – od zera Etapy poznawania przyjaciela, przyjaciółki w wieku dorosłym – od Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9) Witajcie, być może są wśród Was osoby, które były w podobnej sytuacji do mojej – z różnych powodów nie udało Wam się nawiązać z nikim relacji przyjaźni w wieku dziecięcym lub nastoletnim, kiedy to nawiązujemy większość naszych wieloletnich przyjaźni. Moje pytania do Was: czy udało się Wam znaleźć przyjaciela / przyjaciółkę w wieku dorosłym? jeśli tak, to w jaki sposób? Gdzie ich poznaliście i w jaki sposób rozwijała się Wasza znajomość? A teraz troszkę o mnie. Otóż mam 29 lat i chyba przez problemy w domu, a może częściowo również przez wrodzony temperament, nie udało mi się nigdy nawiązać relacji przyjacielskich. Miałam przyjaciółkę jedynie w piątej i szóstej klasie szkoły podstawowej. Po szkole kontakt się urwał. W gimnazjum wydawało mi się, że miałam przyjaciółkę, ale ona chyba tylko przyjaźniła się ze mną, bo nikt w klasie jej nie akceptował i byłyśmy sobie takimi dwiema outsiderkami- jednak z czasem gdy zaakceptowała ją jedna z klasowych grupek dziewczyn, ja poszłam w odstawkę. W liceum miałam może nie tyle przyjaciółkę, co dobrą kumpelę, ale po zakończeniu szkoły obraziła się na mnie z powodu osoby trzeciej 🙁 W późniejszych latach w różnych środowiskach miałam opinię miłej, sympatycznej, ale zawsze na uboczu, nigdy nie miałam już żadnej przyjaźni ani bliższego koleżeństwa z żadną dziewczyną. Dla wszystkich jestem raczej tłem, nieprzeszkadzającym, ale i niewartym większej uwagi. Cześć za dzieciaka byłem towarzyski, radosny, miałem dużo kolegów, dużo sportu bo nieograniczona ilość energii, ale z każdym rokiem alienowałem się, a po ostatniej klasie szkoły podstawowej, to już w ogóle straciłem umiejętność podtrzymywania kontaktów, ale było to też wynikiem tego, że nie byłem w stanie poradzić sobie z zaburzeniami które, właśnie w podstawówce zaczęły się nasilać (napadowe czerwienie, hiperhydroza dłoni i stóp, częste bóle głowy, w konsekwencji fobia społeczna, stany depresyjne, nerwica, a jeszcze do tego chlanie ojca doprowadzało mnie do szału i prawie, że całkowitej rezygnacji, ale i postanowiłem poświęcić się pasji.) Także, najpierw musiałbym zaprzyjaźnić się sam ze sobą, żeby innemu móc dać przyjaźń, a w to, że ktoś ofiaruje przyjaźń, to ok, jakaś tam nadzieja jest, ale taka sobie. Poza tym, wydaje mi się, że przyjaciela „znaleźć” jest jeszcze trudniej niż miłość. A już w ogóle nie wierzę w przyjaźń damsko-męską (jeżeli oboje wolni, to prędzej czy później skończy się na całusach małych i dużych, chyba że homo albo les. no co? może nie? jest możliwa?). Niby mam przyjaciółkę od kilku lat (ma męża i jest trochę starsza ode mnie), ale ostatnio trochę się posprzeczaliśmy o kovida (taki trochę test przyjaźni) i na razie niezbyt się kontaktujemy. A poznałem na forum związanym z depresją. Kilka razy widzieliśmy się na żywo (inne miasta). Napisałaś, że jesteś raczej „(…)tłem, nieprzeszkadzającym, ale i niewartym większej uwagi.” Ale czyjej uwagi? Czy masz jakieś typy charakterów, które Cię pociągają, a które odrzucają? Albo raczej coś co byłoby spoiwem przyjaźni? Jakiś cel życia? Bo chyba to jest istotne? Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez abcd. Myślę, że u niektórych osób, zwłaszcza introwertycznych, problemem może być ten „pierwszy” etap poznawania ludzi, związany z opuszczeniem strefy komfortu (komfort = bezpieczna towarzyska izolacja). Zwrócenie na siebie czyjejś uwagi, podejście do kogoś, zagadanie, pociągnięcie luźnej rozmowy (small talku), zaproponowanie wymiany kontaktami… to czasami wykracza poza umiejętności społeczne i interpersonalne takiego typowego wyalienowanego osobnika. Niewątpliwie też, im dłużej trwa samotność i separacja od ludzi, tym trudniej potem „rozkręcić się” towarzysko, bo te umiejętności niestety ulegają zatarciu. Gdzieś czytałem, że bodźcem, który zmusza mózg ludzki do największej aktywności jest… drugi człowiek. Bez tego treningu w obecności drugiego człowieka nasz mózg trochę rozleniwia się. Trudno go potem zmobilizować do szybkich i spontanicznych interakcji – w reakcji na drugą osobę. Tak sobie wyobrażam;), że niewytrenowany towarzysko mózg postrzega drugą osobę trochę tak, jak jakieś drzewo czy lampę uliczną, które jednak poruszają się zbyt szybko i wydają trochę za dużo zbyt głośnych dźwięków. I jeszcze domagają się od nas stosownej reakcji. DDA ponadto już w ten pierwszy kontakt mogą rzucać całe swoje (nieprzebrane) oczekiwania na linii akceptacja-odrzucenie. Wtedy najdrobniejsze sygnały drugiej osoby są interpretowane na tej właśnie osi. Wszystko co ta osoba robi oznacza albo akceptację albo odrzucenie. Podrapie się po nosie – akceptuje mnie. Chwyci się za lewe ucho – o nie! odrzuca! Sam nie jestem mistrzem kontaktów interpersonalnych. Do tej pory znalazłem dla siebie tylko jedna generalną radę – staram się być „przy sobie”. Czuję, że obecnie dla mnie to najlepsza metoda. Zamiast uczyć się różnych poradnikowych technik i sztuczek, próbuję zadbać o spokój wewnętrzny i o to, aby głowa cały czas pozostawała „połączona” z ciałem – aby nie odleciała w opary lękowych analiz, interpretacji, wniosków, oczekiwań, itp. Jeśli jestem „przy sobie”, to prowadzę kontakt z drugim człowiekiem naturalnie, bez spinania się, manipulowania, ukrytego zaspokajania wypartych potrzeb. Z takiego kontaktu – opartego na osobistej uważności – praktycznie nie można wyjść zranionym. Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez Jakubek. Ja całe życie tylko szkoła, książki o nerwicy, depresji, uzależnieniach. Dlaczego taki, jestem jaki jestem? Dlaczego moje życie wygląda jak wygląda? Moi obecni fałszywi przyjaciele z młodych lat to przeważnie piją, i przegrałbym życie kompletnie jakbym się z nimi zadawał…. 😁 Obecni najlepsi przyjaciele obecnie…. na pierwszym miejscu to moja psycholog, potem książki (każda książka to przyjaciel, jak ją czytasz to ona ze mną „rozmawia”, ten człowiek który ją napisał….)… Jakby nie książki, to co w nich przeczytałem…. To bym chodził i pił, a może nawet brał narkotyki… Mądry się boi, przed złem ucieka, głupi się unosi czuję się pewnym…. Potem rodzina, jak bardzo mi się zachce przyjaźni to pójdę sobie na grupę Dda…. Dodatkowo to forum, piszę sobie… czasami… tu mam takich „milczących przyjaciół” Otaczajmy się ludźmi, którzy nas ciągną w górę, a nie spychają w dół… Lepiej unikać fałszych przyjaciół, którzy chcą wykorzystać, mają złe intencje, niby są ale jak przyjdzie co do czego to ich nie będzie…. Będą się cieszyć z naszego cierpienia Ksiega Syracha moja ulubiona Prawdziwi i źli przyjaciele Przyjaciela nie poznaje się w pomyślności, wróg zaś nie zdoła się ukryć w czasie niepowodzenia. Wobec pomyślności człowieka nawet wrogowie są mu przyjaciółmi, a w niepowodzeniu oddala się nawet wierz nigdy twemu nieprzyjacielowi, jak bowiem spiż śniedzieje, tak i jego przewrotność. Chociażby się uniżył i chodził schylony, uważaj na siebie i strzeż się go. Bądź względem niego jak ten, co wyczyścił zwierciadło, a poznasz, że nie do końca było zardzewiałe. Nie stawiaj go przy sobie, aby cię nie odepchnął, a sam nie stanął na twym miejscu. Nie sadzaj go po twojej prawej stronie, aby nie starał się zająć twego miejsca, dopiero wówczas zrozumiałbyś mowy moje, a z powodu słów moich doznałbyś się litować będzie nad zaklinaczem ukąszonym przez żmiję i nad tymi wszystkimi, którzy się zbliżają do dzikich zwierząt?Podobnie – nad tym, który przebywa z grzesznikiem i bierze udział w jego pewien czas trwa z tobą, a jeśli się potkniesz, nie wytrwa. Nieprzyjaciel ma słodycz na swoich wargach, a w sercu zamyśla wtrącić cię do dołu; nieprzyjaciel łzy będzie miał w oczach, a jeśli znajdzie sposobność, krwią się nie przeciwności przyjdą na ciebie, znajdziesz go wtedy pierwszego przy sobie i niby pomagając, podbije ci potrząsać będzie, klaskać rękami, wiele szeptać i zmieniać wyraz twarzy. Myślę, że to mit, że wszystkie najważniejsze w życiu związki i przyjaźnie powstają na etapie szkoły podstawowej i średniej. Dla mnie był to bardzo mroczny okres (głównie ze względu na sytuację w domu), o którym wolałbym zapomnieć. Moje przyjaźnie nawiązywałem już w wieku dorosłym. Zaniedbane potem głównie ze względu na zmiany miasta zamieszkania i statusu rodzinnego. Z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że DDA mają skłonność do nadmiernego myślenia, analizowania swoich i cudzych reakcji na poziomie atomów, gdybania, poszukiwania całkowicie zbędnych im definicji i dzielenia włosa na szesnaścioro. Przeciwieństwem tego jest uważność, o której pisze Jakubek – myślenie, ale nie w postaci jałowych rozważań, tylko ściśle ukierunkowane na rzeczywistość i na to, co się dzieje w emocjach wewnątrz i świecie na zewnątrz. „Witajcie, być może są wśród Was osoby, które były w podobnej sytuacji do mojej – z różnych powodów nie udało Wam się nawiązać z nikim relacji przyjaźni w wieku dziecięcym lub nastoletnim, kiedy to nawiązujemy większość naszych wieloletnich przyjaźni. Moje pytania do Was: czy udało się Wam znaleźć przyjaciela / przyjaciółkę w wieku dorosłym? jeśli tak, to w jaki sposób? Gdzie ich poznaliście i w jaki sposób rozwijała się Wasza znajomość?…”- Miałam potężne kłopoty w szkole ze znajomymi (przyjaciółmi) Miałam pewnego rodzaju „paczkę” kilkoro osób z którymi jakoś tam spędzałam czas. W wieku dorosłym po prostu nie zaprzyjaźniałam się z ludźmi min., ze względu na to iż nie jestem dobrym „znawcą ludzkich charakterów” a człowiek nie szklanka i nie wiadomo co w nim siedzi naprawdę ..” no i do tego kiepskie tak naprawdę doświadczenia życiowe : to wszystko złożyło się na ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym . Teraz może ze względu na terapie i mityngi sporo zmieniło się – kontakty między ludzkie – teraz najbardziej cenię kontakty „na żywo” może zwyczajnie dorosłam do tego etapu – dużo czasu mi to zajęło ale warto było … Poza tym – słowo „przyjaciel” to ktoś bardzo ważny, ktoś komu można zaufać , to ktoś przy kim człowiek nie musi pilnować własnej duszy by nie zostać zranionym… = przyjaciel to osoba z krwi i kości, która jest i będzie , która gdy trzeba ochrzani a gdy jest dobrze to zwyczajnie zapyta się jak dziś się czujesz… to ktoś przy kim milczenie nie jest uciążliwe … Co do znajomych .. mam takowych , kolegów i koleżanki – koleżanek jest mniej bo kobiety hm, mało jest kobiet myślących inaczej niż feministki. Są wśród znajomych i takie osoby , które traktuję bliżej niż „zwykłych znajomych – lecz sa to osoby ze środowiska DDA (mityngi ) z AA (mityngi ) i niektóre z terapii i tak naprawdę jedna osoba ze starego miejsca pracy – utrzymujemy stały kontakt .. Natomiast jeśli chodzi o środowisko ze szkoły – właściwie nikt nie przetrwał upływu czasu … Hej, A może jest tutaj ktoś ze Śląska, komu doskwiera samotność tak jak mi. Znajomi są, albo raczej bywają… Tak jak piszecie zawsze w cieniu a tak bardzo brakuje mi kogoś do pogadania 🙁 Bytom, Katowice i miasta sąsiadujące, chętnie pogadam i umowie się na kawę. Mam 31 lat 🙂 Cześć, Jestem samotnym gościem 30 letnim z Katowic, wydaje mi się że w przeciwieństwie do innych większych miast, w tych okolicach nie ma ludzi którym doskwiera samotność. Przez wzgląd na przeszłość nie miałem za wiele okazji wchodzić w głębsze relacje, choć zawsze starałem się być wsparciem czy kompanem do pogadania jak tylko umiejętności czy chęci z dwóch stron pozwoliły, jestem otwarty na pogawędki wszelkiego rodzaju. Piszę te słowa bo chciałbym chociaż spróbować poruszyć siebie i może też kogoś z tych fundamentów które dosyć silnie betonują nie pozwalając poczuć choć trochę smaku w tym pustym życiu. Może zostawcie jakiś kontakt do siebie a może znajdzie się tu na forum jakas (bratnia dusza, czego wam życzę), która będzie wsparciem i Wy staniecie się dla drugiej osoby wsparciem. Samo forum jest chyba zbyt ogólne żeby przedstawiać siebie i budować wartościowy, budujący kontakt czy relacje. 😉 Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9) Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.
...sprawdź jak bardzo się lubicie... PYTANIA: 1,2,3,4,5 ODPOWIADACIE RAZEM 6,7,8 JEDNA PRZYJACIÓŁKA 9,10,11 DRUGA PRZYJACIÓŁKA Podaj swoje imię: Razem: Ile macie lat tyle samo różnimy się jednym rokiem różnimy się o dwa lata różnimy się od trzech do pięciu lat różnimy się od sześciu lat wzwyż R: Czy siedzicie razem w ławce? tak gdy nam nauczyciel pozwoli po co mamy razem siedzieć, byśmy się jeszcze pokłóciły na niektorych przedmiotach, gdyż nas przesiadł nauczyciel, ale tylko na paru przedmiotach normalnie siedzimy razem byśmy chciały, ale rodzice nam nie pozwalają R: Jak długo się kumplujecie: ...pół roku ...od przedszkola ...kilka dni ...kilka tygodni ...dopiero się poznaliśmy R: Często się spotykacie: zależy od liczby prac domowych raz na miesiąc w szkole, bo dużo lekcji bardzo rzadko, bo przyjaciółka wyjechała za granicę, do innego miasta do innej szkoły ostatni raz widzieliśmy powyżej rok temu R: Daleko od siebie mieszkacie: mieszkamy w tym samym bloku/budynku jesteśmy sąsiadkami mieszkamy od 1-3km. mieszkamy od 4-8km mieszkamy od 9+ {wzywż} Przyjaciółka 1: Czy coś wkurza/denerwuje cie w przyjaciółce: czasem jak się pokłócimy nic och dużo rzeczy och bardzo dużo nie wiem P 1: Czy cenisz swoją przyjciółkę? za co? cenię ją za to, że potrafi mnie pocieszyć cenię ją za to, że potrafi mi doradzić cenię ją za to, że się dobrze uczy cenię ją za wszystkie powyższe punkty za nic jej nie cenie P 1: Kiedy piszesz 'SMS'Y' do swojej przyjaciółki? kiedy tylko wykonam swoje zadania na dziś w każdej wolnej chwili kiedy tylko będę mieć humor, i nie będzie mnie boleć ręka ja nie mam lub ona nie ma komórki kiedy wszystkie inne kumpele nie mogą pisać, napiszę do niej Przyjaciółka 2: Czy cenisz swoją przyjciółkę? za co? za nic jej nie cenie cenię ją za to, że potrafi mnie pocieszyć cenię ją za to, że się dobrze uczy cenię ją za to, że potrafi mi doradzić cenię ją za wszystkie powyższe punkty P 2: Kiedy piszesz 'SMS'Y' do swojej przyjaciółki? w każdej wolnej chwili ja nie mam lub ona nie ma komórki kiedy wszystkie inne kumpele nie mogą pisać, napiszę do niej kiedy tylko wykonam swoje zadania na dziś kiedy tylko będę mieć humor, i nie będzie mnie boleć ręka P 2: Czy coś wkurza/denerwuje cie w przyjaciółce: nic czasem jak się pokłócimy och bardzo dużo och dużo rzeczy nie wiem
Najlepsza odpowiedź Najlepsza przyjaciółka ?Ulubiona potrawa ?Ulubiona lekcja ?Jakie są strony, na których lubi przebywać ? (internetowe)Czy ma na sobie teraz skarpetki ?Do kórej siedzi przeważnie na kompie ?Czy ma konto na zapytaj ?Czy Cię lubi ?Jaki chłopak jej się podoba ?Czy ma chłopaka ?Z czym ma przeważnie kanapki do szkoły ?Czy lubi matmę ?xDDFerieferieferieferie mi się dzisiaj zaczęły ! ;d. Woj. Śląskie pozdrawia inne woj. ;d Odpowiedzi Nr8 odpowiedział(a) o 13:33 piosenkarz czy rysowanie? byś chciała być na imię? sklep z byś zrobiła, gdybyś na loterii wygrała 300 000 000 000 000 000 000 zł ? piosenkaMam nadzieję, że pomogłam... ;) Uważasz, że ktoś się myli? lub
Dzień dobry, Mam 24 lata. Mam problem z przyjaciółką, znamy się od ponad 7 lat, blisko przyjaźnimy się od ok. 6. Miałyśmy naprawdę bardzo dobry kontakt, po pewnym czasie nie traktowałam jej jak przyjaciółki, a jak członka rodziny i wydaje mi się, że ona mnie też. Wiele razem przeszłyśmy, były i dobre i złe chwile, jednak zawsze naszą relację udawało się naprawić. Niestety, w tamtym roku bardzo mocno ją obraziłam, przez co nasza znajomość niemal się nie skończyła. Przez dwa miesiące nie miałyśmy kontaktu, potem ona się odezwała i myślałam, że teraz rozpocznie się proces odbudowy przyjaźni. Niestety, mija 2 miesiąc od wznowienia kontaktu, a widzę wyraźnie że nie jest jak kiedyś. O ile kiedyś ona interesowała się mną, pisała, chciała się widzieć, o tyle teraz rzadko kiedy mamy kontakt. Czasem się o mnie odezwie lub napisze, ale jest to bardzo sporadyczne. Próbowałam wielokrotnie namówić ją na spotkanie, a w 90% kończyło się to odmową. Czasem coś do niej napiszę, a ona odpowiada mi tylko półsłówkami... Próbowałam z nią o tym porozmawiać, mówiłam, że widzę że nie jest jak kiedyś, i chciałabym to naprawić, a ona powiedziała, że nigdy nie będzie jak kiedyś, bo ona ma swoje życie i nie ma tyle czasu w związku z pracą i studiami. Problem w tym, że jej nie wierzę, bo wiem, że gdyby tylko chciała utrzymywać kontakt, to by znalazła dla mnie czas. Gdy dalej mówiłam że widzę problem, ona twierdziła że coś sobie wymyśliłam i ona mi w tym nie pomoże, mam to sama rozwiązać. Do tego, podczas naszego ostatniego spotkania specjalnie postanowiłam nie mówić nic na temat tego, co dzieje się u mnie, czekając, aż o coś się mnie zapyta. Nie doczekałam się, mówiła tylko o sobie, i to ogólne rzeczy... Kiedyś tego nie było, wiedziałam że miała do mnie inne podejście, a teraz czuję się jej niepotrzebna. Nie wiem co mam robić, bo próbowałam zasygnalizować jej że widzę problem, ale ona to zbagatelizowała... Jest ona dla mnie naprawdę bardzo ważna, jak rodzina, i bardzo cierpię przez to że jest teraz jak jest. Brakuje mi jej... Proszę mi powiedzieć, co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy mogę jeszcze walczyć, czy mam zakończyć tą znajomość, bo widzę że przestałam być dla niej ważna? Z zaakceptowaniem tej sytuacji będzie ciężko... KOBIETA, 24 LAT ponad rok temu Przyjaźń z eks Dzień Dobry Pani, PRZYJAŹNI można się nauczyć..., uczymy się jej przez całe życie:) Zacznę od podziękowania Pani, że podzieliła się Pani swoim doświadczaniem cierpienia z powodu zdystansowania emocjonalnego Pani Przyjaciółki. Chcę Pani powiedzieć, że rozumiem Panią, tak jak potrafię i czasami trzeba przestać walczyć, by przyjąć do wiadomości to, co trudne do zaakceptowania... Chciałabym rozwinąć nieco temat przyjaźni..., czym ona jest/nie jest? W nawiązaniu do Pani relacji..., przyjaźń jest (też) przebaczeniem, przebaczenie z kolei znaczy (dla mnie rozumienie) że jeśli coś zadzieje się w przyjaźni (tak, jak to miało miejsce w przyjaźni Pań) to istotnym jest, by usiłować zrozumieć (chociaż!) mechanizm, na skutek którego doszło do ochłodzenia Waszej (pięknej/wieloletniej!) przyjaźni, nawet zerwania jej na dwa miesiące. To właśnie przyjaźń jest taką przestrzenią, w której można wyrazić swoją niepewność/zagubienie (by dotrzeć do prawdziwych odpowiedzi) w poczuciu wzajemnej akceptacji, ufności i nie oceniania... Bo przyjaźń jest miejscem, w którym poszukuje się siły i odnajduje się ją właśnie przez wzajemne i indywidualne odkrywanie siebie. Będąc w przyjaźni (dzięki Przyjaciółce/Przyjacielowi) poznajemy siebie, własne ograniczenia, rozumiemy bardziej siebie... Przyjaźń jest dzieleniem się, czyli dawaniem i braniem... Być Przyjacielem, to znaczy dokonanie wyboru i podjęcie decyzji bycia Przyjacielem, jednak dokonanie wyboru łączy się z wyzwaniem rozwoju osobowego, w którym jest też miejsce na cierpienie, bo... bez tego CIERPIENIA nie dociera się do sedna, czym jest PRZYJAŹŃ. Niestety Nasze Społeczeństwo nie uczy Czym jest Przyjaźń i jak być prawdziwym Przyjacielem. Natomiast (doskonale!) uczy, jak dominować, rywalizować w sposób agresywny, niszcząc po drodze Innych..., chociaż ta chęć niszczenia Innych, jest tak naprawdę chęcią (nieświadomą!) zniszczenia samego siebie. Tak więc droga do tej świadomości ( Przyjaźni) do siebie nie jest łatwa, lekka czy darmowa... Pozwolę sobie na takie stwierdzenie, że prawdziwa Przyjaźń jest wymagająca, wymaga przede wszystkim wrażliwości, bo bez wrażliwości nie ma prawdziwej przyjaźni, ponieważ Ludzie niewrażliwi nie potrafią/nie mogą być Przyjacielem dla Innych, nawet dla samego siebie. Przyjaźń jest też rozumieniem Tego, Czego nie rozumiemy... Oznacza przerwanie koła urazy, niechęci, nieumiejętności widzenia/słyszenia... Podsumowując, Przyjaźni można się nauczyć! Powracając do Pani pytania..., z Pani opisu wnioskuję, że Pani dała swoje 100 procent, by odbudować przyjaźń, być może dla Pani Przyjaciółki Przyjaźń znaczy coś innego? Czasami jest tak, że nie pozostaje nic innego, jak dać Przyjaciółce/Przyjacielowi przestrzeń, by dotarł/a do sedna Tego, Co ważne... I jeszcze jedno... (może?) dobrym pomysłem byłoby podzielić się z Pani Przyjaciółką, moją opinią w temacie przyjaźni. Decyzja należy do Pani. Z przesłaniem dla Pani Pani Przyjaciółki Tego, Co jest teraz dla Pań najważniejsze, @ tel. 502 749 605 0 Dzień Dobry Pani, PRZYJAŹNI można się nauczyć..., uczymy się jej przez całe życie:) Zacznę od podziękowania Pani, że podzieliła się Pani swoim doświadczaniem cierpienia z powodu zdystansowania emocjonalnego Pani Przyjaciółki. Chcę Pani powiedzieć, że rozumiem Panią, tak jak potrafię i czasami trzeba przestać walczyć, by przyjąć do wiadomości to, co trudne do zaakceptowania... Chciałabym rozwinąć nieco temat przyjaźni..., czym ona jest/nie jest? W nawiązaniu do Pani relacji..., przyjaźń jest (też) przebaczeniem, przebaczenie z kolei znaczy (dla mnie rozumienie) że jeśli coś zadzieje się w przyjaźni (tak, jak to miało miejsce w przyjaźni Pań) to istotnym jest, by usiłować zrozumieć (chociaż!) mechanizm, na skutek którego doszło do ochłodzenia Waszej (pięknej/wieloletniej!) przyjaźni, nawet zerwania jej na dwa miesiące. To właśnie przyjaźń jest taką przestrzenią, w której można wyrazić swoją niepewność/zagubienie (by dotrzeć do prawdziwych odpowiedzi) w poczuciu wzajemnej akceptacji, ufności i nie oceniania... Bo przyjaźń jest miejscem, w którym poszukuje się siły i odnajduje się ją właśnie przez wzajemne i indywidualne odkrywanie siebie. Będąc w przyjaźni (dzięki Przyjaciółce/Przyjacielowi) poznajemy siebie, własne ograniczenia, rozumiemy bardziej siebie... Przyjaźń jest dzieleniem się, czyli dawaniem i braniem... Być Przyjacielem, to znaczy dokonanie wyboru i podjęcie decyzji bycia Przyjacielem, jednak dokonanie wyboru łączy się z wyzwaniem rozwoju osobowego, w którym jest też miejsce na cierpienie, bo... bez tego CIERPIENIA nie dociera się do sedna, czym jest PRZYJAŹŃ. Niestety Nasze Społeczeństwo nie uczy Czym jest Przyjaźń i jak być prawdziwym Przyjacielem. Natomiast (doskonale!) uczy, jak dominować, rywalizować w sposób agresywny, niszcząc po drodze Innych..., chociaż ta chęć niszczenia Innych, jest tak naprawdę chęcią (nieświadomą!) zniszczenia samego siebie. Tak więc droga do tej świadomości ( Przyjaźni) do siebie nie jest łatwa, lekka czy darmowa... Pozwolę sobie na takie stwierdzenie, że prawdziwa Przyjaźń jest wymagająca, wymaga przede wszystkim wrażliwości, bo bez wrażliwości nie ma prawdziwej przyjaźni, ponieważ Ludzie niewrażliwi nie potrafią/nie mogą być Przyjacielem dla Innych, nawet dla samego siebie. Przyjaźń jest też rozumieniem Tego, Czego nie rozumiemy... Oznacza przerwanie koła urazy, niechęci, nieumiejętności widzenia/słyszenia... Podsumowując, Przyjaźni można się nauczyć! Powracając do Pani pytania..., z Pani opisu wnioskuję, że Pani dała swoje 100 procent, by odbudować przyjaźń, być może dla Pani Przyjaciółki Przyjaźń znaczy coś innego? Czasami jest tak, że nie pozostaje nic innego, jak dać Przyjaciółce/Przyjacielowi przestrzeń, by dotarł/a do sedna Tego, Co ważne... I jeszcze jedno... (może?) dobrym pomysłem byłoby podzielić się z Pani Przyjaciółką, moją opinią w temacie przyjaźni. Decyzja należy do Pani. Z przesłaniem dla Pani Pani Przyjaciółki Tego, Co jest teraz dla Pań najważniejsze, @ tel. 502 749 605 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Jak naprawić relacje z przyjaciółką? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Co zrobić, jeżeli popsułem realcje z przyjacielem? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Jak przeprosić koleżankę? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Jak dać do zrozumienia przyjaciółce, że chcę ograniczyć kontakty? – odpowiada Mgr Alicja Maria Jankowska Jak mam odzyskać przyjaciółkę, która ma chłopaka? – odpowiada Mgr Katarzyna Garbacz Jak pomóc przyjaciółce, która nie chce rozmawiać? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Jak pomóc przyjaciółce z depresją? – odpowiada Dr n. med. Paweł Gosek Jak pomóc przyjaciółce? – odpowiada Paulina Witek Czy powiedzieć przyjaciółce o zaburzeniach urojeniowych? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Kłótnie z przyjaciółką o jej chłopaków – odpowiada Mgr Joanna Kołodziejczyk artykuły
pytania do przyjaciółki o mnie